czwartek, 11 października 2012
Teatr Polski "Smycz"
Na moją prośbę wybraliśmy się do Teatru Kameralnego na "Smycz" autorski monodram Bartosza Porczyka (zwycięzca Przeglądu piosenki Autorskiej w 2006). 100 min sztuki jednego aktora - nasuwa się od razu pytanie; smycz dla widzów czy dla aktora? "Tytułowy przedmiot oraz jego funkcja symbolizują zniewolenie współczesnego człowieka przez jego uzależnienia." (cytat ze strony TP) We współczesnym świecie istnieje mnóstwo spraw „smyczy”, które nas zniewalają, i to przy naszej zgodzie. Sami dobrowolnie dajemy się do nich przywiązać i zgadzamy się na kierowanie naszym życiem z zewnątrz. Aktor wcielił się w różne role pokazując ludzkie słabości. Usłyszeliśmy wywody między innymi pracoholika, konsumenta uzależnionego od zakupów, prostytutkę zniewoloną przez własne ciało, włamywacza, który musi się włamywać do wszystkiego, co napotka po drodze włącznie z ludzkimi umysłami. Ciekawe metamorfozy z parze z drugim "aktorem" jakim była muzyka, zrobiły nas wielkie wrażenie. Poszczególne sceny pomyślane były na zasadzie kontrastu: śmieszne i tragiczne i obcesowe. Warto było pójść, ja juz byłam 2 razy. oprac. Olga Wojadzis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)