piątek, 20 kwietnia 2012

"Otello" w Operze Wrocławskiej

Na stronie szkoły ukazało się ogłoszenie o niedzielnym wyjściu do Opery. Dawno nie byłyśmy w Operze,więc postanowiłyśmy się wybrać. Propozycja była ciekawa, ponieważ był to spektakl premierowy "Otello" G. Verdiego, czyli historia szaleńczej miłości Otella i jego pięknej żony, obok fałszywi przyjaciele, zazdrość, intryga i manipulacja. Dzięki pięknym głosom wykonawców, dramatyzm tej historii przeniknął nas całkowicie. Największe wrażenie na nas zrobił ostatni śpiew Desdemony, modlitwa, w której oddała swoje życie w ofierze za swoją wierność i czystość małżeńską. Nie tylko na nas, ponieważ z siedzący z boku widzowie ocierali łzę z oczu. Nie podobała nam się jednak scenografia.Wysokie ściany w powtarzające się wzory, miały imitować koszary wojskowe, smutne budowle pełne bólu i niesprawiedliwości. Natomiast orkiestra nadała całej kompozycji blasku, doskonale odzwierciedlała uczucia aktorów. Niesamowita jest jednak ogólna atmosfera w operze, którą tworzą wnętrze pełne przepychu i elegancko ubrani goście. Wyjście uważamy za udane! Oprac. Magdalena Stec i Agata Olechowska

1 komentarz:

  1. Byłam trochę rozczarowana. Pierwsza część nie podobała mi się, ze względu na zły układ aktorów na scenie, z boku nie było ich widać. Sama kompozycja utworu nie zafascynowała mnie. Dramat potrzebował większej dynamiki, harmonii, więcej zróżnicowanych instrumentów. Za dużo było dialogu. Mogliby rozbudować interpretację tego występu. Druga część mnie najbardziej zafascynowała, szczególnie śpiew solistki był niezwykły. Scena była o wiele ciekawsza nisz poprzednia.

    OdpowiedzUsuń