Ostatnią sobotę karnawału postanowiliśmy uświęcić wyjściem do teatru. Padło na premierowy spektakl "Hemofilia - Klątwa Habsburgów" w Ad Spectatores.Tytuł sztuki brzmiał intrygująco, więc z chęcią zarezerwowaliśmy wszystkie bilety na godz. 19 (na jeden spektakl może wejść tylko 12 osób). W Hotelu Art zaprowadzono nas na 4 piętro, gdzie najodważniejsza osoba miała zapukać do pokoju 424. Drzwi otworzył nam mężczyzna z mokrą głową, przepasany tylko ręcznikiem. Był bardzo zdenerwowany i zdążył nam tylko powiedzieć, że jego dziewczyna miała przed chwilą wypadek.Po tak krótkim wstępie mężczyzna szybko porozsadzał nas wokół łóżka,a następnie kazał założyć czarne osłonki na oczy i słuchawki. Posłusznie wykonaliśmy jego polecenia i z wielkim zaciekawieniem czekaliśmy na dalszy ciąg wydarzeń.
Otoczyła nas ciemność, a następnie usłyszeliśmy głos, który wprowadził nas w dzieje z końca XIX wieku, w czasy panowania Habsburgów. Raporty policyjne donosiły o zabójstwie dokonanym przez arcyksięcia Rudolfa na swojej kochance baronównie Marii Vesterze i o tym, że po tej zbrodni sam odebrał sobie życie. Sto lat później wykonano sekcję zwłok tych 2 osób. Okazało się, że nie ma śladów po kuli w ciele denatów. W dalszej części wydarzeń dowiadujemy się o szeregu zagadkowych, dziwnych morderstwach w linii dynastii.Rodzą się więc pytania: Dlaczego wszyscy giną? Kto ich zabija? Jakie fatum wisi nad Habsburgami? Na to muszą sobie odpowiedzieć ci, którzy mają na uszach słuchawki, słysząc wywody śledczych, rozmowy podejrzanych i inne dźwięki dopełniające fabułę np. dźwięk ciętych nożem kości. Czasami unosiły się np. zapachy perfum zapowiadające obecność baronówny czy zapach palonego wosku w trakcie wykonywania tortur na jednym z podejrzanych. Przedstawienie to jest chyba najbardziej oryginalne jakie do tej pory widzieliśmy. Głównym bohaterem był dźwięk (głos, muzyka) rozchodzący się jak 3D i nigdy nie wiadomo było z której strony "pochyli" się nad tobą mówiący aktor, a czy ma to być wysoki blondyn czy niski brunet, zależało to od naszej wyobraźni. Nietypowy spektakl "Hemofilia" będzie miał swoją kontynuację w różnych odsłonach, aż do 2016 roku ( w ramach projektu Europejskiej Stolicy Europy). Warto go "obejrzeć",mimo że wychodząc mieliśmy mieszane uczucia. Oprac. Ewa Kazuń.
środa, 22 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
bardzo oryginalna sztuka, pobudzająca naszą wyobraźnię. najlepsze jest właśnie to, że każdy z nas wyobrażał sobie to co słyszy inaczej. ciekawe efekty dźwiękowe, polecam wszystkim, którzy szukają czegoś nietuzinkowego!
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa i interesująca sztuka, jeśli tak ją mogę nazwać. Oryginalna forma i fajny pomysł sprawiły, że mam ochotę wybrać się na ich inne przedstawienia.
OdpowiedzUsuńZupełnie coś innego od tego, do czego byliśmy do tej pory przyzwyczajeni. Bardzo przyjemnie się słuchało tego niecodziennego spektaklu, choć uważam, że widzowie powinni trochę bardziej uczestniczyć w słuchowisku
OdpowiedzUsuńMam pytanie - czy spektakl nie jest nazbyt ingerujący w nerwy publiczności? ;) myślę czy bratowa w ciąży mogłaby ze mną iść i się nie przestraszy czy zestresuje (po "9 Rekonstrukcji" wolę zapytać ;) ) Dzięki za szybka odpowiedź bo planuję wyjście jutro, pozdr
OdpowiedzUsuń