wtorek, 13 grudnia 2011

Od pieśni do piosenki

30 listopada miałam okazję wybrać się w ramach wyjść "Wrocław po lekcjach" do filharmonii na występ chóru Canto Minore.Zespół składał się z czterech osób podzielonych na : sopran, alt, tenor, bas. Śpiew czterogłosowy był niesamowity.Na początku panowie zaprezentowali utwór na dwa głosy „Bogurodzicę”. Bas prowadzącego zespołu wzbudził na mnie największe wrażenie. Wydawał tak niskie dźwięki aż sama byłam zdziwiona ze można jeszcze niżej zaśpiewać pomimo że spotykam się na co dzień z muzyką. Najlepszym wykonaniem była „ Chwała Tobie Gospodzinie”. Głosy tak ze sobą współpracowały, że powstała piękna harmonia dźwięków. Melodia wydawała się tak głęboka, pełna i spokojna, wzbudzała u słuchaczy wielki podziw, szacunek oraz pochwałę. Utwory szły po kolei wg dat. Od średniowiecza, aż po poezję Agnieszki Osieckiej. Zespół zaśpiewał piosenkę należącą do Alibabek „Kwiat paproci”. W oryginale śpiewają tam 7 kobiet, ale piosenka wykonana przez Canto Minore odnosiła takie wrażenie że śpiewa więcej niż cztery osoby. Kierownik tak dobrał głosy, że brzmiało tak jak w oryginale. Następnie przeszli do kolejnego utworu „Wiolonczelistka” Skaldów. Pan który reprezentował głos tenoru miał idealnie dopasowany głos do tej piosenki. Jego solówka brzmiała niemalże identycznie jak członka zespołu Skaldów. Chór pokazał się także ze strony humorystycznej. Na sam koniec występu dodali bis w którym najstarszy pan wykonał rap, a dwie kobiety i tenor wydawali rytm. Nie obyło to się bez największych oklasków wykonanych przez wszystkich znajdujących się w sali filharmonii. Oprac. Anna Radzikowska