środa, 30 listopada 2011

Frankeistein!!!!

27 listopada pod opieką p. Dmowskiej wyszliśmy dość pokaźną grupą do Teatru Muzycznego Capitol na musical pt. „Frankenstein”. Pierwsze miłe wrażenie było takie, że siedzimy całkiem blisko sceny i wszystko świetnie widać. Przedstawienie rozpoczęło się z pewnym dreszczykiem, bowiem tuż po zgaszeniu świateł na scenę weszła duża grupa zakapturzonych, na czarno ubranych postaci i zaśpiewała „mrożącą krew w żyłach” pieśń. Widowisko utrzymane było w dramatycznym i tajemniczym tonie, jednak pojawiały się również elementy groteski. Nie dało się nie zauważyć paru komicznych sytuacji i postaci, m.in. sługi głównego bohatera – Igora. Całość tej atmosfery podkreślał także niesamowity makijaż aktorów, drastyczne sceny , niezwykła muzyka oraz oryginalne występy taneczne. Warta uwagi była też dobra gra artystów oraz ich świetny kontakt z widownią. Spektakl trzymał w napięciu i dobrze się go oglądało, świetnie się bawiłam. Jestem zadowolona, że zdecydowałam się go obejrzeć, ponieważ okazał się interesującą przerwą w przedmaturalnym zakuwaniu. Oprac. Joanna Jerzyńska

5 komentarzy:

  1. Frankenstein - już sama nazwa mówi nam o tym, że to będzie nietuzinkowy spektakl. Morze krwi, stosy trupów. Tymczasem straszna z pozoru historia została potraktowana w sposób humorystyczny. Świetne umiejętności wokalne aktorów, rekwizyty wykonane z niebywałą precyzją i nietypowe teksty śpiewanych utworów sprawiły, że spektakl ogląda się z niebywałą przyjemnością.
    B.W., E.K. i A.W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Było super! Więcej takich wyjść, więcej tak dobrych musicali!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U.K Bardzo mi się podobało, ciekawie przedstawiony, świetna muzyka, gra aktorska, klimat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Musical świetny! Świetna muzyka, charakteryzacja, klimat, a teksty piosenek rozbawiły mnie do łez . Czekam na kolejne wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem spektakl był świetny. Najbardziej utkwiła mi w pamięci matka młodego naukowca. Aktorka świetnie wczuła się w role i oddała wszystkie te emocje widowni. Całość sztuki idealna... muzyka, charakteryzacja, kunszt. Zasłużone sześć:)!

    OdpowiedzUsuń