wtorek, 4 października 2011

Balladyna współcześnie

Rozpoczynając wyjścia w tym nowym roku szkolnym w ramach Barw Wrocławia zaplanowaliśmy obejrzenie Balladyny w Teatrze Współczesnym. Treść wszystkim nam znana, ponieważ dramat jest przerabiany w klasach gimnazjalnych. Byliśmy jednak ciekawi, jak „uwspółcześnić” można przesłanie z odległej już przeszłości. To,co zwróciło nam swoją pierwszą uwagę: ubiór aktorów, wszystko bez przesadnej kostiumologii z XIX, moda ostatnich lat oraz minimalizm w scenografii, tylko symbolicznie powieszone portrety, kotary, krzesła, skrzydło huzara, baloniki biało - czerwone. Szczególnie wyraziste były w drugim akcie czerwone kotary zawieszone na całej długości i szerokości sceny w II części przedstawienia. Idealnie było to w komponowane w szaleństwa Balladyny, targaną żądzą władzy i dominacji za wszelką cenę, intrygi i kłamstwa innych bohaterów.
Wydawać się więc może, że historia szalonej dziewczyny, to również historia dzisiejszych ludzi, dla których cel uświęca środki i są na co dzień wyzuci z wyższych wartości. Zastosowany humor, zdystansowana, czasami przerysowana gra aktorów, sprawiła, że sztukę oglądało się się przyjemnością. Taki Chochlik i Skierka przydaliby się, w niejednej sztuce, żeby rozśmieszyć lub odciągnąć widza od tego co śmiertelnie poważne. Oprac. Natalia Konefal z 3c

2 komentarze:

  1. Mimo chłodnego wieczoru wybraliśmy się na niedzielny spektakl. Teatr współczesny zaskoczył formą niczym Gombrowicz - mężczyzna w stroju baletnicy i kobieta w męskim garniturze. Balladyna w nowej odsłonie okazała się ciekawsza od wersji lekturowej. Czasami warto poświęcić swój czas na żywą sztukę a nie tylko oglądać papkę z ekranu telewizora.

    A.T.
    A.W.
    M.C.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Natalia Trojanowska IIIBNov 2, 2011 10:58 AM

    Szczególnie podobała mi się w tym przedstawieniu aktorka odgrywająca tytułową rolę Balladyny. Ta młoda kobieta potrafiła pokazać całą gamę uczuć, jaka wiązała się z jej postacią. Kiedy czytałam książkę dokładnie tak wyobrażałam sobie Balladynę - mile mnie to zaskoczyło.:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze