środa, 2 czerwca 2010

"Rodzina Kerwoodów" w Teatrze Komedii

W deszczowe popołudnie (16.05.10)postanowiliśmy przerwać szarą aurę wyjsciem do Teatru Komedii na spektakl "Rodzina Kerwoodów" wg R. Cooney'a. Satysfakcja miała być gwarantowana, bo jak wiadomo było z recenzji prasowych przedstawienie "to bite 2 godziny dobrej zabawy"(Wysocki T., Takich dwóch, jak nas trzech..,Dodatek Wrocław [W:]18.01.2006 Gazeta Wyborcza,s.7). I tak też było.
Jest to zabawna historia małżeństwa, którego szczytem marzeniem jest mieć dziecko. W tej sytuacji postanawiają je zaodoptować, co wiąże się z wizytą ekscentrycznej urzędniczki z ośrodka adopcyjnego. Nieposdziewana wizyta braci (handlarza nielagalnym towarem) i pracownika prosektorium szpitalnego (z denatem w worku), a także węszący pan policjant i przypadkowo pojawiająca rodzina albańskich emigrantów, przerywa idealnie zaplanowaną wizytę. Całe przedstawienie jest plątaniną absurdalnych zdarzeń, zwrotów akcji, gagów językowych, a aktorzy uwijają się po scenie jak oparzeni.
Czarny humor jednak nie szokuje, bawi do końca, i nikogo nie dziwi, kiedy na środku salonu rozsypuje sie worek z ludzkimi szcżątkami. Wszyscy reagują z entuzjazmem i oklaskami. Czyżby samo życie?!
W dobrych humorach, mimo nieustającego deszczu, wróciliśmy do domów. Polecamy więc sztukę na deszczową szarugę!

2 komentarze:

  1. Komedia była przezabawna, cały czas się śmiałem i nie mogłem przestać. Z początku niewiele zapowiadało tak świetną zabawę, ale coraz to nowe gagi wciąż wywoływały na mojej twarzy uśmiech. Bardzo polecam, ponieważ sztuka jest warta obejrzenia (najlepsza komedia jaką widziałem), być może wybiorę się na nią jeszcze raz.
    Filip.

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem smieszne zdarzenie, miło spędzony czas. Polecam

    OdpowiedzUsuń