Sobotni wieczór, ostatni marcowy weekend (zimny i mokry) wybralismy się do AD SPECTATORES, teatru, który we Wrocławiu znany jest z niekonwecjonalnych spektakli. Akcja spektakli bowiem przenoszona jest pomiędzy widzów, którzy mają być przez nią osaczeni i przeszywani. Termin Ad Spectatores w wolnym tłumaczeniu oznacza bowiem: "do widzów". "Naszym celem (jak czytamy na stronie internetowej teatru)jest stworzenie fikcyjnego świata, w którym publiczność choć na chwilę mogłaby zapomnieć o świecie rzeczywistym."
My trafilismy na sztukę pt. "Wrzesień", wchodzącą w cykl przedstawień poswięconych Wrocławiowi. O czym więc sztuka? Urzędnicy wrocławskiego ratusza, mają znaleźć mieszkanie dla dyrektorów LG. W jednym z nich dzieją się tajemnicze rzeczy. Sztućce zmieniają swoje położenie, znikają przedmioty, a nocą nieznajomy mężczyzna ćwiczy układy taneczne. Wezwane na pomoc Medium odkrywa, że przed osiemdziesięciu laty w mieszkaniu zabito człowieka. Dalsze badania pomieszczeń odsłaniają tajemnicze zdarzenia z czasów drugiej wojny, kiedy to dwuosobowy odział AK (Jan Kochanowski i Stefan Żeromski) przez pomyłkę dokonuje w mieszkaniu egzekucji. Tymczasem warszawskie CBA wysyła do zbadania sprawy swojego funkcjonariusza prowadzącego obecnie śledztwo w sprawie nieścisłości przy budowie wrocławskiego Aquaparku. Wydałoby się banalna fabuła, utrzymana w mrocznym nastroju opowiadań Krajewskiego, wartka i dynamiczna akcjałącząca przeszłosć z teraźniejszocią, i do tego ogromna dawka absurdalnego humoru. Bardzo nam się wszystko podobało,i są głosy z prosbą o następne wyjscie do Ad Spectatores.
wtorek, 30 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten teatr rzeczywiście robi ogromne wrażenie, a zwłaszcza na osobach, które były w nim pierwszy raz :) Nie dość, że sceneria samego Browaru Mieszczańskiego, w którym akurat ta sztuka była grana, w późny wieczór jest jak wyciągnięta z jakiegoś dreszzowca, to później jeszcze zapoznanie się z taką tragiczną fabułą przedstawienia...
OdpowiedzUsuńJeżeli ktoś nie lubi chodzić do teatru, bo nie pasują mu wieczorowe stroje i jakieś banalne spektakle, to myślę, że gdyby wybrał się do Ad Spectatores, to natychmiast zmieniłby zdanie :)
M.K.