poniedziałek, 22 lutego 2010

"Czarodziejski flet" W.A. Mozarta w Operze Wrocławskiej

"Czarodziejski flet" oglądało się z przyjemnością, spektakl miał w sobie coś ujmującego, kojarzącego się z się baśniami czytanymi w dzieciństwie. Scenografia z projekcji wideo, (przypominająca krajobrazy fantazy), teatralne światła oraz ogień z płomieni świecy, pomysłowe kostiumy (z konsekwentnie zrealizowanym motywem klosza) na pewno się podobały. Jednogłośnie wszystkich nas zachwycił się kostium Królowej Nocy: suknia wyglądała jakby była uszyta z kawałka czarnego nieba z iskrzącymi się gwiazdami w czasie letniej ciepłej nocy.
Muzyka wielkiego Mistrza i piękne głosy operowe też nas mocno urzekły. Gorzej z partiami mówionymi - można by powiedzieć aktorskie drewniactwo. Ze względu na brak dramatyzmu i statyczne sceny, opera mogła się wydawać nużąca.
Jednak kolejne popołudniowe wyjście okazało się bardzo udane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz