sobota, 23 października 2010
Teatr Kameralny OKNO NA PARLAMENT
Nowy rok szkolny rozpoczęliśmy wyjściem na "wesoło",czyli komedią "Okno na parlament" w Teatrze Kameralnym. Ta sztuka jest grana od 16 lat na scenach Teatru Kameralnego, a bilety trzeba rezerwować z miesięcznym wyprzedzeniem. Zawsze bawi widza do rozpuku. A dlaczego? Temat skandali wokól polityka zawsze aktualny. W sztuce mamy ministra wysokiego szczebla i uwikłanego w romans z zamężną sekretarką lidera opozycji. Mamy trzy rzeczy wokół, których kręci się akcja: pojawiąjący i znikający trup, okno (przez które wchodzą i uciekają postacie) i szafa, w której schowany jest trup. Dowcipne dialogi, dobre gagi, kaskada zdarzeń, przerysowane postacie oraz ciekawski dyrektor hotelu i kelner-złośliwiec. Na pewno jest to sztuka, którą można oglądać kilka razy, śmiejąc się zawsze tak samo. Polecamy!
środa, 2 czerwca 2010
"Rodzina Kerwoodów" w Teatrze Komedii
W deszczowe popołudnie (16.05.10)postanowiliśmy przerwać szarą aurę wyjsciem do Teatru Komedii na spektakl "Rodzina Kerwoodów" wg R. Cooney'a. Satysfakcja miała być gwarantowana, bo jak wiadomo było z recenzji prasowych przedstawienie "to bite 2 godziny dobrej zabawy"(Wysocki T., Takich dwóch, jak nas trzech..,Dodatek Wrocław [W:]18.01.2006 Gazeta Wyborcza,s.7). I tak też było.
Jest to zabawna historia małżeństwa, którego szczytem marzeniem jest mieć dziecko. W tej sytuacji postanawiają je zaodoptować, co wiąże się z wizytą ekscentrycznej urzędniczki z ośrodka adopcyjnego. Nieposdziewana wizyta braci (handlarza nielagalnym towarem) i pracownika prosektorium szpitalnego (z denatem w worku), a także węszący pan policjant i przypadkowo pojawiająca rodzina albańskich emigrantów, przerywa idealnie zaplanowaną wizytę. Całe przedstawienie jest plątaniną absurdalnych zdarzeń, zwrotów akcji, gagów językowych, a aktorzy uwijają się po scenie jak oparzeni.
Czarny humor jednak nie szokuje, bawi do końca, i nikogo nie dziwi, kiedy na środku salonu rozsypuje sie worek z ludzkimi szcżątkami. Wszyscy reagują z entuzjazmem i oklaskami. Czyżby samo życie?!
W dobrych humorach, mimo nieustającego deszczu, wróciliśmy do domów. Polecamy więc sztukę na deszczową szarugę!
Jest to zabawna historia małżeństwa, którego szczytem marzeniem jest mieć dziecko. W tej sytuacji postanawiają je zaodoptować, co wiąże się z wizytą ekscentrycznej urzędniczki z ośrodka adopcyjnego. Nieposdziewana wizyta braci (handlarza nielagalnym towarem) i pracownika prosektorium szpitalnego (z denatem w worku), a także węszący pan policjant i przypadkowo pojawiająca rodzina albańskich emigrantów, przerywa idealnie zaplanowaną wizytę. Całe przedstawienie jest plątaniną absurdalnych zdarzeń, zwrotów akcji, gagów językowych, a aktorzy uwijają się po scenie jak oparzeni.
Czarny humor jednak nie szokuje, bawi do końca, i nikogo nie dziwi, kiedy na środku salonu rozsypuje sie worek z ludzkimi szcżątkami. Wszyscy reagują z entuzjazmem i oklaskami. Czyżby samo życie?!
W dobrych humorach, mimo nieustającego deszczu, wróciliśmy do domów. Polecamy więc sztukę na deszczową szarugę!
sobota, 8 maja 2010
Koncert Łukasza Rostkowskiego - L.U.C. -"39/89 Zrozumieć Polskę"
Naszym następnym wyjściem był koncert o niebanalnym tytule "39/89" Zrozumieć Polskę"
wrocławskiego artysty Łukasza Rostkowskiego znanego pseudonimem L.U.C. Koncert odbył się w CS Impartcie 27 kwietnia.Ciekawi byliśmy spektaklu,bo jak tu wytłumaczyć nazwę album koncepcyjny, kto to jest ten L.U.C. i czym nas zadziwi.
I...
okazało się to najbardziej oryginalnym i zaskakującym widowiskiem, jakie widzieliśmy. Artysta połączył obrazy historii tej najbardziej bolesnej z lat 1939-89 z dźwiękami muzyki klasycznej, muzyki filmowej,elektronicznej, współczesnego jazzu i trip-hop. Na to tło nałożone zostały autentyczne głosy najważniejszych postaci tego okresu – od Stefana Starzyńskiego poprzez czołowych partyjnych dygnitarzy, po Jana Pawła II i Lecha Wałęsę.
Miało się wrażenie, że siedzimy zamknięci w wehikule czasu i odkrywamy na nowo szokujące fakty wspomnianego okresu. Nie była to zwykła prezentacja multimedialna, czy lekcja historii. Było przejmujące świadectwo pamięci i wdzięczności tym, którzy całym sobą rozumieli Polskę. Wszyscy wyszliśmi z sali pod wielkim wrażeniem.
Szkoda, że nie było tam, nas więcej ...
wrocławskiego artysty Łukasza Rostkowskiego znanego pseudonimem L.U.C. Koncert odbył się w CS Impartcie 27 kwietnia.Ciekawi byliśmy spektaklu,bo jak tu wytłumaczyć nazwę album koncepcyjny, kto to jest ten L.U.C. i czym nas zadziwi.
I...
okazało się to najbardziej oryginalnym i zaskakującym widowiskiem, jakie widzieliśmy. Artysta połączył obrazy historii tej najbardziej bolesnej z lat 1939-89 z dźwiękami muzyki klasycznej, muzyki filmowej,elektronicznej, współczesnego jazzu i trip-hop. Na to tło nałożone zostały autentyczne głosy najważniejszych postaci tego okresu – od Stefana Starzyńskiego poprzez czołowych partyjnych dygnitarzy, po Jana Pawła II i Lecha Wałęsę.
Miało się wrażenie, że siedzimy zamknięci w wehikule czasu i odkrywamy na nowo szokujące fakty wspomnianego okresu. Nie była to zwykła prezentacja multimedialna, czy lekcja historii. Było przejmujące świadectwo pamięci i wdzięczności tym, którzy całym sobą rozumieli Polskę. Wszyscy wyszliśmi z sali pod wielkim wrażeniem.
Szkoda, że nie było tam, nas więcej ...
wtorek, 30 marca 2010
Sztuka "Wrzesień" w AD SPECTATORES
Sobotni wieczór, ostatni marcowy weekend (zimny i mokry) wybralismy się do AD SPECTATORES, teatru, który we Wrocławiu znany jest z niekonwecjonalnych spektakli. Akcja spektakli bowiem przenoszona jest pomiędzy widzów, którzy mają być przez nią osaczeni i przeszywani. Termin Ad Spectatores w wolnym tłumaczeniu oznacza bowiem: "do widzów". "Naszym celem (jak czytamy na stronie internetowej teatru)jest stworzenie fikcyjnego świata, w którym publiczność choć na chwilę mogłaby zapomnieć o świecie rzeczywistym."
My trafilismy na sztukę pt. "Wrzesień", wchodzącą w cykl przedstawień poswięconych Wrocławiowi. O czym więc sztuka? Urzędnicy wrocławskiego ratusza, mają znaleźć mieszkanie dla dyrektorów LG. W jednym z nich dzieją się tajemnicze rzeczy. Sztućce zmieniają swoje położenie, znikają przedmioty, a nocą nieznajomy mężczyzna ćwiczy układy taneczne. Wezwane na pomoc Medium odkrywa, że przed osiemdziesięciu laty w mieszkaniu zabito człowieka. Dalsze badania pomieszczeń odsłaniają tajemnicze zdarzenia z czasów drugiej wojny, kiedy to dwuosobowy odział AK (Jan Kochanowski i Stefan Żeromski) przez pomyłkę dokonuje w mieszkaniu egzekucji. Tymczasem warszawskie CBA wysyła do zbadania sprawy swojego funkcjonariusza prowadzącego obecnie śledztwo w sprawie nieścisłości przy budowie wrocławskiego Aquaparku. Wydałoby się banalna fabuła, utrzymana w mrocznym nastroju opowiadań Krajewskiego, wartka i dynamiczna akcjałącząca przeszłosć z teraźniejszocią, i do tego ogromna dawka absurdalnego humoru. Bardzo nam się wszystko podobało,i są głosy z prosbą o następne wyjscie do Ad Spectatores.
My trafilismy na sztukę pt. "Wrzesień", wchodzącą w cykl przedstawień poswięconych Wrocławiowi. O czym więc sztuka? Urzędnicy wrocławskiego ratusza, mają znaleźć mieszkanie dla dyrektorów LG. W jednym z nich dzieją się tajemnicze rzeczy. Sztućce zmieniają swoje położenie, znikają przedmioty, a nocą nieznajomy mężczyzna ćwiczy układy taneczne. Wezwane na pomoc Medium odkrywa, że przed osiemdziesięciu laty w mieszkaniu zabito człowieka. Dalsze badania pomieszczeń odsłaniają tajemnicze zdarzenia z czasów drugiej wojny, kiedy to dwuosobowy odział AK (Jan Kochanowski i Stefan Żeromski) przez pomyłkę dokonuje w mieszkaniu egzekucji. Tymczasem warszawskie CBA wysyła do zbadania sprawy swojego funkcjonariusza prowadzącego obecnie śledztwo w sprawie nieścisłości przy budowie wrocławskiego Aquaparku. Wydałoby się banalna fabuła, utrzymana w mrocznym nastroju opowiadań Krajewskiego, wartka i dynamiczna akcjałącząca przeszłosć z teraźniejszocią, i do tego ogromna dawka absurdalnego humoru. Bardzo nam się wszystko podobało,i są głosy z prosbą o następne wyjscie do Ad Spectatores.
czwartek, 18 marca 2010
Taniec i muzyka Flamenco
Koncert muzyki i tańca "Flamenco" w Filharmonii Wrocławskiej brzmiał dziwnie,ale okazał się jednak trafionym pomysłem. Dobra akustyka sali uwydatniła charakter melodii instrumentów muzycznych oraz nóg, które w tańcu Flamenco używane są jako instrument perkusyjny. Oryginalne połączenie andaluzyjskiego folkloru z motywami muzyki jazzowej wywarlo na nas duże wrażenie, a taniec flamenco, nazywany często "tańcem samotnika", jak zawsze porywający.
poniedziałek, 22 lutego 2010
"Czarodziejski flet" W.A. Mozarta w Operze Wrocławskiej
"Czarodziejski flet" oglądało się z przyjemnością, spektakl miał w sobie coś ujmującego, kojarzącego się z się baśniami czytanymi w dzieciństwie. Scenografia z projekcji wideo, (przypominająca krajobrazy fantazy), teatralne światła oraz ogień z płomieni świecy, pomysłowe kostiumy (z konsekwentnie zrealizowanym motywem klosza) na pewno się podobały. Jednogłośnie wszystkich nas zachwycił się kostium Królowej Nocy: suknia wyglądała jakby była uszyta z kawałka czarnego nieba z iskrzącymi się gwiazdami w czasie letniej ciepłej nocy.
Muzyka wielkiego Mistrza i piękne głosy operowe też nas mocno urzekły. Gorzej z partiami mówionymi - można by powiedzieć aktorskie drewniactwo. Ze względu na brak dramatyzmu i statyczne sceny, opera mogła się wydawać nużąca.
Jednak kolejne popołudniowe wyjście okazało się bardzo udane.
Muzyka wielkiego Mistrza i piękne głosy operowe też nas mocno urzekły. Gorzej z partiami mówionymi - można by powiedzieć aktorskie drewniactwo. Ze względu na brak dramatyzmu i statyczne sceny, opera mogła się wydawać nużąca.
Jednak kolejne popołudniowe wyjście okazało się bardzo udane.
czwartek, 21 stycznia 2010
Musical "METRO"
Środowe popołudnie 20.01.2010, zostanie nam długo w pamięci. Wydawałoby się, że "METRO" jest już tylko legandarnym i trochę przereklamowanym musicalem. Teraz mogę stwierdzić, że jest wspaniałym, niepowtarzalnym widowiskiem.
W ubogiej scenografii toczy się gra młodych ludzi o spełnienie marzeń i znalezienie swojej drogi. Dialogi są krótkie, rzeczowe, czasami bardzo zabawne, a piosenki (tak od kilku lat znane i nucone) połączone z choreografią tańca współczesnego, baletowego, wraz z oryginalnymi efektami świetlnymi stworzyły atmosferę spektaklu, który na długo zostaje w pamięci. Bardzo dobra obsada autorska i dopracowana charekteryzacja. I temat, który zawsze przyciąga widza: miłosć i szaleństwo, młodosć i entuzjazm.
P.S. Niestety autografów nie udało nam się zdobyć.
W ubogiej scenografii toczy się gra młodych ludzi o spełnienie marzeń i znalezienie swojej drogi. Dialogi są krótkie, rzeczowe, czasami bardzo zabawne, a piosenki (tak od kilku lat znane i nucone) połączone z choreografią tańca współczesnego, baletowego, wraz z oryginalnymi efektami świetlnymi stworzyły atmosferę spektaklu, który na długo zostaje w pamięci. Bardzo dobra obsada autorska i dopracowana charekteryzacja. I temat, który zawsze przyciąga widza: miłosć i szaleństwo, młodosć i entuzjazm.
P.S. Niestety autografów nie udało nam się zdobyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)