W piątkowy wieczór wybraliśmy na spektakl A Chorus Line do Teatru Muzycznego Capitol. Ten spektakl, obsypywany prestiżowymi nagrodami, przez lata (od 1975 r.) święcił tryumfy na scenach całego świata. W Polsce premiera odbyła się w ubiegłym roku wyreżyserowana przez Mitzi Hamilton, aktorki grającej na Broadwayu.
O czym więc opowiada musical?
Jest to historia castingu do nowej broadwayowskiej produkcji. Tancerze muszą przejść selekcję, a każdy oczywiście marzy, aby dostać się do finału. Reżyser prosi, żeby po kolei opowiedzieli coś o sobie. Zaczynają mówić o swojej przeszłości, problemach, planach. Pomału sceniczny casting zamienia się w opowieść o tancerzach i choreografie, o ich życiu i wydarzeniach, które sprawiły, że wybrali właśnie taniec.Okazuje się, że dla niektórych taniec był ucieczką z niedobrego domu, dla innych okazją do przemiany z brzydkiego kaczątka w księżniczkę. Wspomnienia z dzieciństwa przeplatają się z doświadczeniami z dorastania, kompleksami, dramatycznymi przeżyciami, ale też i z zabawnymi sytuacjami. W „rozświetlonym” finale wszyscy tancerze w złotych kostiumach tańczą skomplikowane układy. Ubrani jednakowo i wykonujący te same ruchy tracą w pewnym sensie swoją indywidualnosć, którą w czasie spektaklu ujawnili. Myślę, że mimo długiego czasu trwania, musical się podobał. Przecież z analogicznymi problemami spotykają się wszyscy młodzi ludzie ( i nie tylko), którzy stoją na rozstaju dróg, szukając odpowiedzi na pytania dotyczące swojej przyszłości, pragnień, celu. Poza tym muzyka, piosenki, choreografia dopelnily calosci.
niedziela, 29 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Spektakl A Chorus Line nie jest moim zdaniem zachwycający.Niektóre sceny były monotonne i wydłużone.Wydawało się jakby tancerze ciągle tańczyli ten sam układ.Najbardziej podobała mi sie scena końcowa,która rzeczywiście oddała charakter Broadwayowej sztuki.Odpowiednie efekty świetlne,stroje i układ tancerzy.Pomysł na sztuke był moim zdaniem bardzo fajny ale niektóre sceny były za długie co powodowało że
OdpowiedzUsuńA Chorus Line stał się nudnym musicalem.
Paulina Wyrwa, klasa IC:
OdpowiedzUsuńSpektakl oceniam jako średni. Niektóre sceny były nieco przesycone tekstem, no i fakt były troche monotonne. Stroje naprawdę dobrze dobrane, a scena na samym końcu z pewnością wywołała zdziwienie u oglądających. Mimo wszystko myślę, że spektakl wart jest polecenia;)
Lena
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, ze zobaczyłam "A Chorus Line". Nie przepadam, co prawda, za musicalami, ale zaciekawiła mnie fabuła i losy poszczególnych postaci. Historie niektórych osób mocno mnie poruszyły. Warto było ich posłuchać.
Irys
OdpowiedzUsuńLubię bardzo musicale, ale ten oceniam jako średni. Niektóre sceny były zabawne, inne troche mniej. Podobała mi się pointa.
Natalia
OdpowiedzUsuńSpektakl"A Chorus Line" był udany. Wystepują sceny zabawne, lecz zdarzają się też monotonne. Najbardziej podobały mi się stroje i fabuła. Myślę ze spektakl godny jest polecenia, warto go posłuchać:)
Wedgług nas speklatkl "A Chours Line", był udany, ponieważ głównym jego celem, było przedstawienie uczuć oraz wewnętrznych rozterek bohaterów. Mimo iż scenografia nie była urozmaicona spektakl i tak oglądlo się dobrze,poniewaz mogliśmy się skupić na tym, co najważniejsze.
OdpowiedzUsuńWedług mnie musical "A Chorus Line" nie był zachwycającym spektaklem. Problemy, z którymi zmagały się postacie, były przedstawione w dosyć interesujący sposób, aczkolwiek mało przekonywujący, ze względu na nienajlepszą grę aktorską. Świetne stroje i scena końcowa, podobały mi się również piosenki - energiczne i dobrze wykonane.
OdpowiedzUsuń